Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta ciastka ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta ciastka ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 maja 2014

jagielnik wiosenny, czyli sernik jaglany z rabarbaem i bzem

Klaudyna z Ziołowego Zakątka zorganizowała akcję "Kasza jaglana na słodko". Na facebooku Iwona Świerczyńska sprawia, że "Blogerzy słodzą kaszę". No i jak tu siedzieć z założonymi rękoma, tym bardziej, że:
a) trzeba testować nowy mikser
b) słodycze z kaszy nadają cię w sam raz na naszą, nadal trwającą dietę
c) różnorodność wiosennych dobroci zwala z nóg i koniecznie trzeba z nich korzystać.

Tak też powstał JAGIELNIK WIOSENNY inspirowany sernikiem Olgi Smile.

Spód:
100 g biszkoptów
30 g masła
kilka kropel aromatu waniliowego
Krem:
2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
pół szklanki soku pomarańczoewgo
1 łyżka skórki pomarańczowej kandyzowanej
1/4-1/3 szklanki syropu z czarnego bzu
1 łyżka kwiatów czarnego bzu
1 łyżeczka żelatyny rozpuszczonej w małej ilości letniej wody
 Galaretka:
250 g rabarbaru
cukier do smaku
1/2 łyżeczki kardamonu
5 łyżeczek żelatyny

Biszkopty mielę w mikserze i mieszam z masłem. Masę o konsystencji mokrego piasku wykładam na dnie tortownicy 18 cm.
Na to wylewam krem ze zmiksowanej z sokiem pomarańczowym, syropem i żelatyną kaszy jaglanej, którą przed wylaniem mieszam z bzem i skórką. Wkładam do lodówki i czekam aż lekko stężeje.
W tym czasie robię galaretkę - obrany i pokrojony rabarbar gotuję w nie całym litrze wody. 900 ml będzie ok. Kiedy się rozpadnie, studzę lekko i do ciepłego kompotu dodaję cukier do smaku, kardamon i rozpuszczoną w odrobinie wody żelatynę. Wylewam to na kaszę i wsadzam na noc do lodówki, żeby stężało.
Smacznego!



Pozdrawiam wszystkich uczestników akcji kaszowych!

Rabarbalove

sobota, 10 maja 2014

rabarbarowo-jabłkowe crumble

Prościej się nie da. Smaczniej chyba też nie. Kiedyś crumble mnie nie zachwycało. Teraz jadłabym tylko to.

Naczynie żaroodporne wypełniamy do 2/3 pokrojonymi w takie w sam raz kawałki rabarbaru i jabłek, które mieszamy z połową łyżeczki lawendy i jeśli jabłka są bardzo kwaśne można dodać łyżeczkę brązowego cukru, ja mam słodkie jabłka, więc cukru nie dodaję.
Na kruszonkę biorę dwie garści płatków owsianych, mieszam je z 3-4 łyżkami mąki i około 50g masła. Jak chwyci na mniejszej ilości to świetnie, dlatego fajnie dodawać tłuszcz po kawałku. Do smaku dodaję cynamon, imbir, kardamon, gałkę, goździki, wszystkiego po trochu, albo osobno. Zależy jakie mam smaki. Ugniatam kruszonkę, posypuję owoce i piekę około 30 minut w 180-200 stopniach.
Świetnie pasuje do tego świeża melisa, skórka pomarańczowa... och! możliwości crumble nie ma końca!


Rabarbalove

sobota, 19 kwietnia 2014

Spokojnych i leniwych świąt Wielkanocnych!

Smacznych jajek i dużo czasu spędzonego z rodziną.

baba - http://www.mojewypieki.com/przepis/jogurtowa-babka-cytrynowa

Mazurki inspirowane tymi od Liski, ale zamiast konfitury z płatków, jest z owoców róży i inne drobne modyfikacje http://whiteplate.blogspot.com/2011/04/mazurek-rozany-z-migdaami.html
Wieniec różany z białą czekoladą i migdałami. Był już na blogu.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

wegańskie ciasto z dżemem

Chciało się słodkiego. Dżem pod ręką był. Przepis też się znalazł, właściwie jako druga pozycja w googlach po wstukaniu "ciasto z dżemem". Nie jest rewelacyjny. Jest wręcz przeciętny, ale zamieszczam go tutaj, bo jest to przepis z serii - zazwyczaj mam wszystko w domu.

WEGAŃSKIE CIASTO Z DŻEMEM

2 szklanki mąki
3 jaja - zamiast tego użyłam 2 łyżek mielonego siemienia lnianego zalanego 5cioma łyżkami gorącej wody
szklanka mleka (u mnie kokosowego)
szklanka cukru
½ szklanki oleju
½ - ¾ słoiczka dżemu (ja użyłam z czereśni i cytryny)
po łyżeczce kakao, sody oczyszczonej, cynamonu
jabłko, płatki migdałów jak się ma. jak się nie ma to się nie ma

Zmiksować jaja (siemię) z cukrem, dodać pozostałe składniki, porządnie zmiksować. Na dnie rozłożyć owoce. Wylać ciasto. Piec w 180 stopniach przez 50-60 minut.



bezglutenowe ciasto z mąk, które nie smakuje jak wiór sosnowy!

Aga z Mechanicznej poprosiła mnie o upieczenie ciasta wegańskiego i bezglutenowego zarazem. Chciałam zrobić ciasto nie na bazie kaszy, czy ryżu, ale takie zwykłe mączne. Placka no. Szukałam, sprawdzałam, kombinowałam i już właściwie całkiem poddana, znalazłam to.
Nie trzymałam się ściśle przepisu, bo nie miałam tylu migdałów. Mąk też mi w trakcie zbrakło i użyłam części ryżowej, jaglanej i amarantusowej.
Dodałam więcej cukru (3/4 szklanki), bo bez niego ciasto miało kiepski smak.
Tłuszcz kokosowy zastąpiłam oliwą.
Kamień winny zastąpiłam rozsądną ilością sody (3/4 łyżeczki).
Ciasto piekłam w za małej blasze i wyszło wysokie, przez co jak brało się do ust duży kawałek, to robiła się lekka klucha, ale cieńsze kawałki miały odpowiednią konsystencję, więc nie piekłabym w keksówce, jak sugerują w przepisie, a na zwykłej, płaskiej blasze.
Mimo to wszystko efekt jest rewelka! Polecam wszystkim bezglutom!



II Targowisko Próżności Bielsko-Biała

Miałam szczęście móc zaprezentować swoje wypieki na II Targowisku Próżności. Napiekłam naprawdę duuużo różnych ciast, a zeszły wszystkie! No dobrze, przyznam się, że wróciłam do domu z trzema kawałkami szarlotki. Niestety, mam tylko kilka zdjęć zrobionych przez Dorotę Koperską i przez Moniczkę, bo zwyczajnie nie miałam czasu oderwać się od obsługi i opowiadań o ciastach żeby pocykać im fotki! Poniżej zamieszczam kilka, a na bieżąco będę uzupełniała przepisy.A jest na co, bo były i ciasta z buraków od Jadłonomii i biszkopty bazyliowe, Królewiec będący hołdem dla Pauliny, muffinów co niemiara, ciasta bezglutenowe - ryżowe z jabłkami i jaglane z dynią. Oj, urobiłam się, ale za to jaka satysfakcja!
Dziękuję Ewie za świetną organizację, wystawiającym dziewczynom za ruch na moim straganiku, za dobre słowa i energię. Dziękuję Mamie, która dzielnie wspierała mnie przez te dwa dni na zmywaku i Basi, bez której w ogóle nie trafiłabym na te targi.

Słynne na całe Targowisko ciasto marchewkowe


Ciasto bezglutenowe z kaszą jaglaną i dynią

Drożdżówki z czarnym bzem

Ostatnie serce z buraków.


W tle moja dzielna mama!


 
Cake popsy

A to ja w aparacie Moniczki.

środa, 26 marca 2014

wieniec drożdżowy z powidłami z róży

Chodziło za mną drożdżowe.
Chodziło za mną wykorzystanie powideł z róży.
No i wymyśliłam takie coś.

WIENIEC DROŻDŻOWY Z POWIDŁAMI Z RÓŻY
Ciasto zrobiłam na podstawie przepisu od Doroty z Moich Wypieków, z którego często korzystam:
  • 1,5 szklanki mąki pszennej chlebowej
  • 1/4 szklanki jogurtu naturalnego
  • 1 duże jajko
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 30 g masła, roztopionego
  • 5 g suchych drożdży lub 10 g drożdży świeżych
  • świeżo wyciśnięty sok z jednej cytryny
Suche składniki mieszam z mokrymi i ugniatam na gładkie ciasto. Odstawiam do wyrośnięcia na 1,5 godziny. Po tym czasie rozwałkowuję ciasto, i wykładam farsz.

W tym przypadku farszem są:
powidła z owoców dzikiej róży
pół białej czekolady startej na tarce
płatki migdałów

Ciasto smaruję powidłami i posypuję tartą czekoladą. Zwijam w roladę. Kroję przez środek, zostawiając całą końcówkę i zaplatam.Łączę brzegi tworząc wieniec. Całość posypuję pokruszonymi płatkami migdałowymi.
http://stylowi.pl/3568989
Odstawiam do ponownego wyrośnięcia na około 30 minut, a następnie piekę w 180 stopniach przez około 30 minut.
Smacznego!



środa, 19 marca 2014

babka czekoladowa

Nie wiem, gdzie nauczyłam się tego przepisu, ale zawsze się sprawdza, kiedy chcę czekoladowej bomby, a w domu nie ma ani pół jajka. Ciasto jest wilgotne, potrójnie czekoladowe. Jedynym minusem jest to, że nie trzyma długo świeżości, ale kogo to obchodzi, skoro znika w momencie?

BABKA POTRÓJNIE CZEKOLADOWA BEZ JAJEK

1,5 szklanki mąki
3 łyżki kakao
1/2 szklanki cukru
łyżeczka proszku dopieczenia
1/2 szklanki oleju
1 łyżeczka octu  balsamicznego

1 szklanka mleka lub maślanki
garść dropsów czekoladowych lub pół posiekanej czekolady

Suche składniki mieszamy w jednej, a mokre w drugiej misce, po czym łączymy je razem, zwykłą łyżką. Tortownicę (nie większą niż 23 cm, najlepsza będzie 20 cm) lub formę do babki smarujemy masłem, możemy delikatnie oprószyć bułką tartą lub mąką (ja tego nie robiłam) i wlewamy ciasto. Pieczemy 30-35 minut w 200 stopniach. Kiedy lekko podstygnie oblewamy polewą, którą już tu kilka razy pokazywałam - tą od ChilliBite:

DOMOWA POLEWA CZEKOLADOWA
110g cukru
30g wody
125g masła (kiedyś używałam margaryny  Kasi)
20g ciemnego kakao  - używam Decomorreno
Wszystkie składniki rozgrzej w rondelku i gotuj na małym ogniu 5 minut. Odstaw do przestudzenia i gdy polewa już całkiem wystygnie, pokryj nią ciasto.  
 
Polewamy i obsypujemy kokosem. 
Smacznego!





wtorek, 11 marca 2014

murzynek ChilliBite

O jacie! O wow! Co za murzynek!
Miała odwiedzić nas Nastolatka, więc w piątek, przed drugą zmianą szybko nastawiłam murzynka, którego polecała ChilliBite. Wprowadziłam malutkie zmiany, a mianowicie upieczonego murzynka przekroiłam na pół i przełożyłam dżemem jeżynowym. Nie dodałam wiśni. Upiekłam go w tortownicy 18cm i piekł się o jakieś 15 minut dłużej, niż podaje to ChilliB.
Nastolatka jednak nie przyszła, za to A., który wiecznie powtarza, że nie przepada za słodkimi wypiekami, do mojego powrotu zjadł 2/3 i powiedział, że to chyba najlepsze ciasto jakie kiedykolwiek zrobiłam :) I ma trochę racji - mocno czekoladowe, wilgotne, konkretne, lepsze od brownie??? Chyba... tak!
Dziękuję za przepis!



niedziela, 23 lutego 2014

ciasto marchewkowe

Nastolatka w dom, piekarnik w ruch. Wracam do domu po długim dniu, a w telefonie miałczące: "ciasto marchewkowe proszę!". No więc rach ciach, szperanie w głowie co potrzebne, acha, przecież mam w komórce aplikację Doroty (o mamo! nie spodziewałam się, że tak będzie mi się przydawała!!!), po drodze sklep i pieczemy.
Wyszło smaczne, nie dające sodą ciasto. Zamiast orzechów włoskich dałam laskowe. Upiekłam w tortownicy 18 cm. Jeśli chcecie piec w większej np. 23 to dajcie pół raza więcej ciasta.
Kremu nie zdążyłam zrobić (i dobrze, bo już mi się nie chciało), bo kiedy weszłam do kuchni sprawdzić, czy ciasto jest już odpowiednio zimne, to połowy już nie było... Rano zostały dwa kawałki :) Na zdrowie!


niedziela, 16 lutego 2014

szarlotka żytnio-owsiana z lawendą

Co zrobić z ciastem, które w smaku jest obłędne, ale forma...?
Płatki owsiane, mąka żytnia i brązowy cukier to genialne trio. Marzę kwartecie z puree z brzoskwiń. Tym czasem, póki brzoskwinie zimują w puszkach, klasycznie jabłka podkręcone lawendą. Świetna kompozycja smakowa, ale...
Ciasto twarde i bardzo, ale to bardzo kruche. Muszę nad nim popracować, bo szkoda tracić taki potencjał smakowy!
Następnym razem dodam otręby pszenne - może zaklajstrują. Może płatki owsiane zaleję wodą, żeby stworzyły gluta. Na pewno dodam do ciasta więcej płynu. Jeśli będzie trzeba, posłużę się nawet jajkiem.
A tym czasem zajmę się czymś a'la crumble do wyjadania łyżeczką.

sobota, 8 lutego 2014

keks stracciatella z kiwi

Zobaczyłam keksa u White Plate. Pomyślałam "o fajny!". Ale na tym się skończyło. Po czym ciotka przyniosła mi koszyczek kiwi. Nie było wyjścia, musiałam go zrobić.
Jest miły, wilgotny. Piekłam go jakieś 10 minut dłużej niż podała Liska.
Miłe, spokojne popołudnie z kubkiem darjeeling i keksem regeneruje siły po trudnych tygodniach, które mam za sobą.



niedziela, 26 stycznia 2014

leśne runo

Ciasto niezwykłe. Czułam, jakbym jadła ziemię. Mąka dyniowa z gorzką czekoladą dają niezwykłe wrażenia. Zamykam oczy i widzę światło przemykające między gałęziami, ćwierkające ptaki, czuję mech pod stopami i zapach grzybni.

sobota, 25 stycznia 2014

cierpliwość popłaca

Odkąd zrobiłam konfiturę z czarnego bzu (ach! kiedy to było! świat był wtedy ciepły i zielony...) nie mogłam się doczekać, aż zrobię te bułeczki, ale zawsze coś wyskakiwało - to inny placek z kończących się świeżych owoców, a to tort na czyjeś urodziny, a to święta. W końcu się zmobilizowałam i było warto! Smak jest wspaniały! Od dwóch dni nie jem nic innego!
Przepis na ciasto wzięłam, jak zwykle, od Doroty.
REWELACJA!

Sory za jakość zdjęć, ale nie mogliśmy się z aparatem dogadać.


piątek, 17 stycznia 2014

jaglane brownie

Waniliowa chmurka zakręciła mnie swoim bezglutenowym brownie, więc postanowiłam zrobić takie, ale inne :). Jej wydało mi się skomplikowane, choć może nie słusznie :)

JAGLANE BROWNIE
125 g kaszy jaglanej ugotowanej, nie musi być na sypko
tabliczka gorzkiej czekolady
kandyzowany kokos
jajko (w założeniu miałam dać dwa, ale A. mi zjadł i jak się okazało z jednym jajem dobrze się trzyma)
2 łyżki oleju
pół szklanki brązowego cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
pół szklanki mleka
2 łyżki mleka w proszku (miałam to dałam, nie jest konieczne)
orzechy i płatki migdałów do przybrania

Wszystkie składniki razem mieszamy. (Wskazówka: czekoladę dobrze jest wrzucić do gara z kaszą, kiedy ona jest jeszcze ciepła - szybko się rozpuści!) Wyjdzie nam lejąca masa, którą przelewamy do wyłożonej papierem keksówki lub jak w moim przypadku tortownicy 18cm. Posypujemy posiekanymi orzechami (u mnie laskowymi) i płatkami migdałowymi. Pieczemy 40-45 min do suchego patyczka.
Smacznego!

poniedziałek, 13 stycznia 2014

jabłkowo-gruszkowy keks jaglany

Ciasta - nie ciasta nigdy mi dobrze nie wychodzą. Ciasta mączne - prawie zawsze.
A tu mamy wyjątek. Przepis podstawowy znalazłam w trochę innej cukierni, ale zmodyfikowałam go po swojemu. Zrobiłam z niego GRUSZKOWO - JABŁKOWY KEKS JAGLANY. A przepis na niego, jak niżej:

1 kg gruszek miękkich i soczystych
1/2 kg jabłek słodkich i soczystych
300 g kaszy jaglanej
łyżeczka cynamonu i imbiru
50g orzechów laskowych posiekanych
duża garść żurawiny
łyżeczka skórki pomarańczowej

Gruszki i jabłka obieramy z gniazd nasiennych i trzemy na średnich okach. Mieszamy z pozostałymi składnikami. Tak, tak, kasza ma być surowa. Keksówkę wykładamy papierem, do środka wlewamy masę i pieczemy długo. Pinkcake piecze 90 min, ja piekłam przy 180 stopniach 2 godziny, bo w środku po 1,5 godzinie moim zdaniem było jeszcze za wilgotno. Nie wyciągajcie ciasta od razu z brytfanki! Niech sobie tam spokojnie dojdzie, wystygnie porządnie, bo jak wyjmiecie za wcześnie to ciasto się rozsypie, a tak będzie mieć zwartą konsystencję. Smacznego!


poniedziałek, 6 stycznia 2014

nowoczesny mak

Po upieczonym makowcu zostało mi trochę masy makowej postanowiłam więc na nowy rok przygotować makowca nie tradycyjnego.
Opierałam się na tym przepisie, ale zamiast zwykłego maku użyłam masy makowej i do tego znacznie więcej, bo pół puszki tj. ok 400 g!
Kruche ciasto zrobiłam z pamięci - 200, 100, 50, czyli 200 g mąki, 100 g masła i 50 cukru. Wrzuciłam jeszcze żółtko. Reszta względnie bez zmian.
Tarta wyszła baaardzo smaczna. Lukier wyglądał jak lód na jeziorze. Pięknie się kruszył podczas krojenia.
Z nadwyżki kruchego ciasta (okazało się, że nowa forma jest mniejsza niż stara i hm... proporcje z pamięci okazały się za duże...) zrobiłam trzy babeczki, które wypełniłam lemon curdem.
Miły początek roku.


poniedziałek, 30 grudnia 2013

świąteczne wypieki

Trochę miałam pieczenia w tym roku. Bałam się, bo cała odpowiedzialność za ciasta spadła na mnie. Bałam się, czy wyjdzie...
Sernik musi być, więc zdecydowałam się na ten. Bardzo przyzwoity, lekki.
Bez makowca też nie ma świąt. Trochę mi się rozszedł przy lepieniu, ale w sumie w niczym to nie przeszkodziło. Przewróciłam go po upieczeniu lepieniem do dołu i jakoś się zwarł ;)
Kilka rodzajów ciasteczek, jedyne warte zapamiętania to tureckie księżyce, które kilku osobom przywołały miłe wspomnienia głównie z dzieciństwa. Mięsiste, wyraziste, pyyyszne! No i zaskakujące lawendowe.
Po świętach zostało mi trochę sera, więc spróbowałam robić ten desernik, ale nie wyszedł rewelacyjnie. A. określił go jako podeszwę, co nie przeszkodziło mu wchłonąć go niemal całego, z tego powodu nie wrzucam jego zdjęcia ;)
desernik śliwkowy i tureckie księżyce

desernik śliwkowy i makowiec

piątek, 20 grudnia 2013

marchew!

Korzenne ciasto marchewkowe okazało się katastrofą i wiem dlaczego! Przez moją głupotę! Stoję nad przepisem i myślę sobie: "Za dużo sody". Stoję i wiem - Nie dodawaj tyle sody. No, ale dodałam. I szczypało w język. Gorzkie. Złe. Ale jestem pewna, że jeśli dacie dwie łyżeczki nie kopiate zamiast 4!!!! będzie dobrze. Ja w każdym razie raz jeszcze spróbuję, bo przepis prosty i ekspresowy.

środa, 4 grudnia 2013

kuchnia społeczna bielsko biała

Były już dwie. Wystartowałam w trzeciej. Przytachałam siaty jedzenia.
W moim menu były:
Alu patra.
Kotlety z kalafiora (miały być kofty, ale się zwiesiłam i kalafiora ugotowałam no i masz babo placek, to jest kotlet...) - ziemniaki + kalafior ugotowane zmieszane z mąką grochową, pieprzem, czarnuszką, solą, garam masalą
muffiny cytrynowe z makiem bardzo fajne!
i ciasto kokosowe, które mi średnio smakowało, na drugi dzień było wysuszone, bez sensu.

SAŁATKA Z MAKARONEM
fasolka szparagowa zamarynowana w occie winnym
makaron razowy
papryka czerwona
trochę soczewicy
trochę kukurydzy
mała cebula
oliwa z pestek winogron
sól
pieprz
papryka słodka
Ze składnikami, chyba wiecie, co robić?
i

SAŁATKA Z RYŻEM
torebka ryżu
puszka fasoli
kilka łyżek kukurydzy
pomarańcza
pół czerwonej papryki
mała cebula
natka pietruszki
sól
pieprz
mleko kokosowe
troszkę soczewicy (jeśli z czegoś zostanie)
 Generalnie było miło. Spotkałam kilku znajomych, spróbowałam prawdziwych pyszności - Moniczka twoje tortille do dziś za mną chodzą! Hummusów było sto tysięcy, jeden pyszniejszy od drugiego. Fajna sprawa. Jedyne co mnie zdenerwowało to to, że miała być wymiana przetworów, a tylko dwie osoby - jedna z organizatorek i ja przyniosłyśmy słoiki. Niestety nie upolowałam żadnych błyskotek, no może poza słoikiem dżemu z agrestu, który w tym roku przegapiłam.
Kolejna kuchnia społeczna jest przed świętami, ale nie wiem, czy się wyrobię żeby się przejść. Nie wiem, czy warto. Czy nie lepiej sprosić kilku znajomych do domu i tam wspólnie się, za przeproszeniem, ponawpierdzielać. 
Więcej zdjęć i przepisów znajdziecie na fejsbukowym fanpejdżu Bielskiej Kuchni Społecznej.




wyjątkowo smaczny!


te były baaardzo dobre!