wtorek, 13 maja 2014

Tarta z botwinką.

Co tu dużo gadać. Tarta z botwinką jest zawsze rewelacyjna.
Tym razem za wskazówkami Chillibite poddusiłam buraczki w soku pomarańczowym. Ja zwykle duszę tak po prostu :) Fajnie wzbogacił smak ten sok, ale chyba jednak zostanę przy swojej wersji, która de facto jest toczka w toczkę ta sama jak u Chilli, ale bez soku ;) A no i kruche robię inaczej (takie jak np. tu), ale mam wrażenie, że co kucharka, to ma swój przepis na kruche :)
Oj, przyznam Wam się, że jak widzę botwinkę, to dostaję małpiego rozumu. A jak widzę botwinkę i kozi ser... ojej! można mnie tym szantażować!


pierwsze w tym roku przetwory!!! rabarbar i kwiat czarnego bzu

Trzeba szykować formę, bo sezon przetworowy już... rozpoczęty!
Jak ja się cieszę! Uwielbiam robić słoiki. Bardzo ciężka robota, męczę się przy nich fizycznie, jak przy mało czym, ale naprawdę to lubię!
Dziś rano pobiegłam zrywać bez. Nastawiłam bzowego szampana, zrobiłam lemoniadę i dżem, który planowałam już od listopada hehe. Wyszedł rewelacyjny! Jak truskawki stanieją, podmieńcie nimi rabarbar.

DŻEM Z RABARBARU I KWIATÓW CZARNEGO BZU
1,5 kg obranego rabarbaru
1 kg curku
1/2 opakowania żelfiksu lub czegoś podobnego
15 baldachimów kwiatów czarnego bzu

Rabarbar pokrojony w cząstki zasypujemy cukrem i czekamy z godzinę, dwie, aż puści sok. Jak puści zaczynamy gotować. Jeśli jest za gęsto możemy podlać ciutką, ale naprawdę ciutką wody. Kiedy z rabarbaru zrobi się taki rzadki syrop (15 min?) dodać bzu i gotować jeszcze około 15 minut. Pod koniec dodać żelfiksu i gotować kolejne 5 minut. Całość wlać do wyparzonych słoików, porządnie zakręcić i pasteryzować około 20 minut. Z takiej ilości wyszło mi 9 słoików na oko 200 ml :).

Smacznego!

Rabarbalove

jagielnik wiosenny, czyli sernik jaglany z rabarbaem i bzem

Klaudyna z Ziołowego Zakątka zorganizowała akcję "Kasza jaglana na słodko". Na facebooku Iwona Świerczyńska sprawia, że "Blogerzy słodzą kaszę". No i jak tu siedzieć z założonymi rękoma, tym bardziej, że:
a) trzeba testować nowy mikser
b) słodycze z kaszy nadają cię w sam raz na naszą, nadal trwającą dietę
c) różnorodność wiosennych dobroci zwala z nóg i koniecznie trzeba z nich korzystać.

Tak też powstał JAGIELNIK WIOSENNY inspirowany sernikiem Olgi Smile.

Spód:
100 g biszkoptów
30 g masła
kilka kropel aromatu waniliowego
Krem:
2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
pół szklanki soku pomarańczoewgo
1 łyżka skórki pomarańczowej kandyzowanej
1/4-1/3 szklanki syropu z czarnego bzu
1 łyżka kwiatów czarnego bzu
1 łyżeczka żelatyny rozpuszczonej w małej ilości letniej wody
 Galaretka:
250 g rabarbaru
cukier do smaku
1/2 łyżeczki kardamonu
5 łyżeczek żelatyny

Biszkopty mielę w mikserze i mieszam z masłem. Masę o konsystencji mokrego piasku wykładam na dnie tortownicy 18 cm.
Na to wylewam krem ze zmiksowanej z sokiem pomarańczowym, syropem i żelatyną kaszy jaglanej, którą przed wylaniem mieszam z bzem i skórką. Wkładam do lodówki i czekam aż lekko stężeje.
W tym czasie robię galaretkę - obrany i pokrojony rabarbar gotuję w nie całym litrze wody. 900 ml będzie ok. Kiedy się rozpadnie, studzę lekko i do ciepłego kompotu dodaję cukier do smaku, kardamon i rozpuszczoną w odrobinie wody żelatynę. Wylewam to na kaszę i wsadzam na noc do lodówki, żeby stężało.
Smacznego!



Pozdrawiam wszystkich uczestników akcji kaszowych!

Rabarbalove

sobota, 10 maja 2014

śniadanie

Omlety zawsze wydawały mi się pracochłonne i kłopotliwe. Oj, nie wiem jak mogłam żyć w tym przeświadczeniu tyle lat! Od kilku dni robię omlety codziennie i nie mam ich dość.
Tu omlet ze szpinakiem baby i sałatką warzywną.
Bo nie można zacząć dnia bez pięknego śniadania!


rabarbarowo-jabłkowe crumble

Prościej się nie da. Smaczniej chyba też nie. Kiedyś crumble mnie nie zachwycało. Teraz jadłabym tylko to.

Naczynie żaroodporne wypełniamy do 2/3 pokrojonymi w takie w sam raz kawałki rabarbaru i jabłek, które mieszamy z połową łyżeczki lawendy i jeśli jabłka są bardzo kwaśne można dodać łyżeczkę brązowego cukru, ja mam słodkie jabłka, więc cukru nie dodaję.
Na kruszonkę biorę dwie garści płatków owsianych, mieszam je z 3-4 łyżkami mąki i około 50g masła. Jak chwyci na mniejszej ilości to świetnie, dlatego fajnie dodawać tłuszcz po kawałku. Do smaku dodaję cynamon, imbir, kardamon, gałkę, goździki, wszystkiego po trochu, albo osobno. Zależy jakie mam smaki. Ugniatam kruszonkę, posypuję owoce i piekę około 30 minut w 180-200 stopniach.
Świetnie pasuje do tego świeża melisa, skórka pomarańczowa... och! możliwości crumble nie ma końca!


Rabarbalove

sobota, 3 maja 2014

fit żarełko :)

Przez zimę przybyło nam kilka zbędnych kilogramów, więc od ostatnich kilkunastu dni żywimy się bardzo, hmmm... oszczędnie. Zero chleba i słodyczy. Pa pa dla makaronów, placków, tłustych serów. W menu sałatki, kasza z warzywami, koktajle i tyle. Plus duuużo ruchu.
Generalnie potrawy są nudnawe, więc nie chce mi się ich publikować. Stąd też taka przerwa w blogowaniu. Dziś jednak, wstawię Wam co ciekawsze.

Na pierwszy strzał: kasza z użyciem śliwek, które zamarynowałam jesienią. Zupełnym przypadkiem okazało się, że to połączenie to rewelacja! Kasza jaglana, plus pomidor, plus papryka świeża, plus keczup z cynamonem, plus śliwki. Do tego podprażone ziarna i odrobina oliwy, żeby to suche nie było. Mmmm!


Kolejnym fajnym połączeniem było:
posiekane liście szczawiu, potargana sałata masłowa, koperek, zielona cebulka, świeży kalafior (nie ugotowany), ogórek kostka, rzodkiewka, awokado, pestki, oliwa, sok z cytryny do pokropienia.


 A na koniec obiad, jak to mówią w Top Chefie "petarda".
Quinoa i amarantus (proporcje 2:1) z liśćmi botwinki, pieczonymi burakami z botwinki, uprażonymi orzechami włoskimi i laskowymi. Gorczyca utłuczona w moździerzu, natka pietruszki, cebula w kostkę, łyżka oliwy, 1 łyżka soku z cytryny, sól i pieprz.
Do tego:
marchewka słupki zamarynowana z pół godzinki w kolendrze, czerwonym pieprzu, czosnku utłuczonych w moździerzu z 2 łyżkami oleju rzepakowego i papryką ostrą wędzoną (chociaż następnym razem użyję zwykłej, bo dodatek wędzonej jest już chyba przekombinowany), upieczona w 200 stopniach przez ok 15-20 min i posypana natką pietruszki. Świetna z kleksem jogurtu greckiego.
Oooo... tak!


200 wpis, ładny

Torcik dla Mamy Moniczki. Torcik kwiatowy do którego długo się przygotowywałam. Było chyba ze dwadzieścia wersji smakowych. W końcu stanęło na:
biszkopt nasączany lemoniadą,
krem mascarpone+bita śmietana i hibiskus (część zmielona na puder, część zgnieciona na drobne cząstki),
dżem malinowy,
boki płatki kokosa,
góra maliny, brzoskwinia, kwiaty jadalne - niezapominajki, scukrzone fiołki i pierwiosnki, kwiaty poziomek, płatki mlecza, stokrotki, namoczone płatki hibiskusa.

Pozdrawiam Mamę Moniczki i życzę wszystkiego najlepszego!