Okazuje się, że prezenty jadalne są najlepszymi prezentami. Szczególnie kiedy zrobi się je z troską, chęcią, parą. Kilka tygodni temu u Doroty zobaczyłam tort i od razu wiedziałam że i dla kogo go zrobię. Tatę mam fajnego, dowcipnego, wyluzowanego. Pływa na łódkach. Lubi życie i dobrą zabawę. Jest mój kochany. I ma urodziny 16go października.
Biszkopty piekłam po dwa za jednym razem. Przepisu na biszkopt nie zmieniałam. Pogmerałam jedynie w masie. Biszkopty nasączyłam syropem spod brzoskwiń (3/4 szklanki) zmieszanym z 100 ml wódki. Do mascarpone i bitej śmietany (świetne rady znajdziecie na Kotlecie) dodałam żelatyny, żeby masa dłużej się trzymała. Do połowy masy wrzuciłam drobno pokrojone brzoskwinie, skórkę cytrynową i sok z połowy cytryny. Po wysmarowaniu tortu niebieskim kremem boki obsypałam kokosem, a na górę wrzuciłam łódeczkę z brzoskwini. Smak nie jest rewelacyjny, ale w tym torcie nie o smak chodzi.
Efekt piorunujący, nawet dla mnie. Kiedy tata go rozkrawał cała się trzęsłam. Zaskoczenie na twarzy taty. Śmiech wszystkich wkoło. To najlepsza nagroda dla mnie, mimo że tort był trochę krzywy. Ale to był mój... pierwszy tort, więc tę krzywość chyba można mu wybaczyć ;)
Uważajcie na pracę z barwnikami. Palce mam niebieskie do teraz, a ścierki kuchenne we wszystkich kolorach tęczy.
niedziela, 20 października 2013
środa, 16 października 2013
kolorowo
Kupiłam quinoę i jadę z koksem, z pieczonymi warzywami.
Warzywa różnorakie, jakie akurat leżą na straganie, piekę / gotuję, przyprawiam ziołami, na które mam ochotę i pac na quinoę.
Dlaczego na nią? Bo jest super warzywem, kaszą, no zwał jak zwał - produktem. Ma wszystko. Ręce które leczą. Poczytajcie se w piątym KUKBKU.
A jak quinoi nie ma to pęczak, albo jaglana, albo gryczana.
Kasza.
Najlepsza na wszystko.
Warzywa różnorakie, jakie akurat leżą na straganie, piekę / gotuję, przyprawiam ziołami, na które mam ochotę i pac na quinoę.
Dlaczego na nią? Bo jest super warzywem, kaszą, no zwał jak zwał - produktem. Ma wszystko. Ręce które leczą. Poczytajcie se w piątym KUKBKU.
A jak quinoi nie ma to pęczak, albo jaglana, albo gryczana.
Kasza.
Najlepsza na wszystko.
konkurs!
Jeśli ktoś mi powie, co jest w misce i co z tego będzie za 6 tygodni, dostanie fajną nagrodę.
Odpowiedzi proszę pisać w komentarzach do przyszłej środy tj. 23go do 18:00.
Zwycięzcę wylosuje kot Waldek.
________________________________________________________________
Odpowiedzi proszę pisać w komentarzach do przyszłej środy tj. 23go do 18:00.
Zwycięzcę wylosuje kot Waldek.
________________________________________________________________
Tam tara tam!
Dziękuję bardzo za odpowiedzi!
Dwie były wybitnie zabawne, jedna otarła się o wygraną, a jedna... WYGRAŁA!
Bo tak, była tylko jedna poprawna odpowiedź w tym konkursie!
Brzmiała: PIERNIK!
Brzmiała: PIERNIK!
And the winner is!
ZUZA STO!
Skontaktuję się z Tobą przez FB i powiem, jak odebrać nagrodę,
którą jest zestaw 4 słoiczków, które wykonałam sama z pasją i sercem i buteleczka cydru.
Jedna z tych rzeczy...
...za które można lubić jesień.
Wiosną bym przecież tej szarlotki nie zrobiła!
Pierwowzór - od niego zaczęłam myśleć o tej szarlotce. Ale kiedy znalazłam ten, właściwie taki sam, tylko bez bezy, która według mnie jest potrzebna tylko kiedy jest niezbędna ;) to już nie mogłam się powstrzymać. Wyszłam dwie godziny wcześniej z pracy, pobiegłam do domu i upiekłam. Przez tę chwilę lubiłam jesień. Kiedy ciasto zniknęło z brytfanki znowu przestałam ją lubić ;)
Wiosną bym przecież tej szarlotki nie zrobiła!
Pierwowzór - od niego zaczęłam myśleć o tej szarlotce. Ale kiedy znalazłam ten, właściwie taki sam, tylko bez bezy, która według mnie jest potrzebna tylko kiedy jest niezbędna ;) to już nie mogłam się powstrzymać. Wyszłam dwie godziny wcześniej z pracy, pobiegłam do domu i upiekłam. Przez tę chwilę lubiłam jesień. Kiedy ciasto zniknęło z brytfanki znowu przestałam ją lubić ;)
a co to jest?
Dusiłam jarmuż i padło pytanie: co robisz?.
Duszę jarmuż.
A co to jest? Co to jarmuż?
Kapusta to jest.
Jak się go je?
Ano tak:
NALEŚNIKI Z JARMUŻEM
4 sztuki naleśników
cebula pokrojona w kosteczkę
dwie spore garści pieczarek
25 deko jarmużu wcześniej zblanszowanego, czyli podgotowanego dosłownie minutę we wrzątku, no maksymalnie dwie, chodzi oto żeby lekko zwiądł/zwiędł???, a nie ugotował się!
1/3 szklanki śmietany 30%
ze dwa ząbki czosnku
garść startego żółtego sera
na każdy naleśnik 2-3 plastry pomidora
Cebulę podsmażam na złoto. Kiedy jest gotowa wrzucam pokrojone drobno pieczarki. Duszę je chwilę i wrzucam jarmuż. Podlewam to wszystko śmietaną, doprawiam solą i pieprzem i duszę jakiś czas. Kiedy i pieczarki i jarmuż są ok wykładam je na połówkę naleśnika, na tym układam plastry pomidora (można je wcześniej przesmażyć minutkę z każdej strony na patelni), posypuję serem i nakrywam pozostałą częścią naleśnika. Świetnie smakuje z jogurtowym sosem czosnkowym (jogurt + czosnek + sól + pieprz).
Duszę jarmuż.
A co to jest? Co to jarmuż?
Kapusta to jest.
Jak się go je?
Ano tak:
NALEŚNIKI Z JARMUŻEM
4 sztuki naleśników
cebula pokrojona w kosteczkę
dwie spore garści pieczarek
25 deko jarmużu wcześniej zblanszowanego, czyli podgotowanego dosłownie minutę we wrzątku, no maksymalnie dwie, chodzi oto żeby lekko zwiądł/zwiędł???, a nie ugotował się!
1/3 szklanki śmietany 30%
ze dwa ząbki czosnku
garść startego żółtego sera
na każdy naleśnik 2-3 plastry pomidora
Cebulę podsmażam na złoto. Kiedy jest gotowa wrzucam pokrojone drobno pieczarki. Duszę je chwilę i wrzucam jarmuż. Podlewam to wszystko śmietaną, doprawiam solą i pieprzem i duszę jakiś czas. Kiedy i pieczarki i jarmuż są ok wykładam je na połówkę naleśnika, na tym układam plastry pomidora (można je wcześniej przesmażyć minutkę z każdej strony na patelni), posypuję serem i nakrywam pozostałą częścią naleśnika. Świetnie smakuje z jogurtowym sosem czosnkowym (jogurt + czosnek + sól + pieprz).
niedziela, 13 października 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)

