Szpinak, ostatni chyba w tym sezonie, jest! ciecierzyca jest! papryka! i tak dalej
KARY ZE SZPINAKIEM
szpinaku tak z pół kilo
cebulka jedna na kosteczkę
czosnek
pomidory puszka jedna
papryka w kostkę jedna
ciecierzyca pół szklanki ugotowana
łyżeczka papryki mielonej
łyżeczka papryki ostrej
łyżeczka curry
pół puszki mleka kokosowego
dodatek ryż
Na patelni podsmażam cebulę i czosnek, jak się zrobią to przyprawy, sól, pieprz, wrzucam kostkę papryki, podduszam, wrzucam uduszony wcześniej szpinak, na to wszystko pomidory, ciecierzycę, zalewam mlekiem i duszę, aż się zrobi. Podaję z ryżem. Mniam mniam :)
piątek, 11 października 2013
papryczki hej!
No i leżą te papryczki i takie kolorowe migają na straganach więc postanowiłam zamknąć je w słoiczkach
KOLOROWE, MIODOWE, OSTRE PAPRYKI W SŁOIKACH
1 kg papryk kolorowych - żółtych, czerwonych, pomarańczowych pokrojonych w grube paski
do słoików
do każdego po łyżce miodu
2 listki laurowe
kilka ziaren pieprzu
zalewa:
ocet i woda 1:4 czyli 1,5 szl octu i 6 szklanek wody
łyżka chili w proszku
2 łyżki gorczycy
szklanka cukru
łyżka soli
Pokrojone papryki wkładamy ciasno do słoików, na to pac łyżka miodu taka serdeczna, dwa listki laurowe, zalewę gotuję i lekko przestudzoną wlewam do słoików. Zakręcam, pasteryzuję 20 min. Gotowe po kilku dniach i już cieszę się fajnym smakiem i kolorami że hoho!
KOLOROWE, MIODOWE, OSTRE PAPRYKI W SŁOIKACH
1 kg papryk kolorowych - żółtych, czerwonych, pomarańczowych pokrojonych w grube paski
do słoików
do każdego po łyżce miodu
2 listki laurowe
kilka ziaren pieprzu
zalewa:
ocet i woda 1:4 czyli 1,5 szl octu i 6 szklanek wody
łyżka chili w proszku
2 łyżki gorczycy
szklanka cukru
łyżka soli
Pokrojone papryki wkładamy ciasno do słoików, na to pac łyżka miodu taka serdeczna, dwa listki laurowe, zalewę gotuję i lekko przestudzoną wlewam do słoików. Zakręcam, pasteryzuję 20 min. Gotowe po kilku dniach i już cieszę się fajnym smakiem i kolorami że hoho!
wtorek, 8 października 2013
śliwka w ocet
Poczytałam, poszperałam i postanowiłam zamarynować śliwki. Za jakiś czas będą jeszcze takie, ale póki co:
MARYNOWANE ŚLIWKI W OCCIE
1 kg z hakiem śliwek
1 szkl octu 10%
4 szkl wody
50 dag cukru
10 goździków
trochę kory cynamonowej
Śliwki drylujemy i wrzucamy do słoików. Z takiej ilości wyszły mi 4 słoiki 0,4 l. Robimy zalewę - do rondla wlewamy ocet, wodę, cukier i goździki i zagotowujemy. Do słoików wrzucamy po kawałku kory, zalewamy zalewą, zakręcamy i pasteryzujemy w dużym garnku wyłożonym ściereczką lub gazetą ok. 20 min. Słoiki powinny być do 2/3 zalane wodą. Wyciągamy, stawiamy na wieczkach, a potem do spiżarki i do zimowych sałatek, albo jako dodatek do kotletów (nie koniecznie mięsnych!) jak znalazł!
MARYNOWANE ŚLIWKI W OCCIE
1 kg z hakiem śliwek
1 szkl octu 10%
4 szkl wody
50 dag cukru
10 goździków
trochę kory cynamonowej
Śliwki drylujemy i wrzucamy do słoików. Z takiej ilości wyszły mi 4 słoiki 0,4 l. Robimy zalewę - do rondla wlewamy ocet, wodę, cukier i goździki i zagotowujemy. Do słoików wrzucamy po kawałku kory, zalewamy zalewą, zakręcamy i pasteryzujemy w dużym garnku wyłożonym ściereczką lub gazetą ok. 20 min. Słoiki powinny być do 2/3 zalane wodą. Wyciągamy, stawiamy na wieczkach, a potem do spiżarki i do zimowych sałatek, albo jako dodatek do kotletów (nie koniecznie mięsnych!) jak znalazł!
gnioki
Za radą Moniczki w toku testowania "100 smaków dyni" zrobiłam gnioki. Szałwii nie miałam, więc zrobiłam masło bazyliowe. Ogólnie dobre gnioki, a dynia jest tak mało wyczuwalna, że w ogóle nie zaliczam tego dania do potraw dyniowych ;) Co do proporcji to dałam więcej mąki, bo ciasto chłonęło ją "jak gupie" ;).
niedziela, 6 października 2013
impreza
Pierwsza impreza na nowym mieszkaniu. Kilka osób, dużo śmiechu, za dużo alkoholu. Głowa rano bolała :)
W jadłospisie:
W jadłospisie:
- sałatka z ziemniaków
- sałatka z ryżu, papryki, ogórka zielonego, kukurydzy, majonezu, soli i pieprzu
- samosy z ziemniakami, marchewką i groszkiem, a do nich dip z jogurtu naturalnego, czosnku, soli i pieprzu (zauważyłam, że nie wrzuciłam jeszcze przepisu, więc zrobię to na dniach!)
- mini pizze - ciasto wzięłam stąd (wiem że to barbarzyństwo, ale jak nie mam czasu to często korzystam z tego przepisu i placek wychodzi naprawdę dobry!) na to keczup (trochę zmieniłam przyprawy, bo te podane przez vegan nerd nie do końca mi siadły - dodałam sok z cytryny, więcej soli, następnym razem nie dodałabym, albo dodałabym mniej cynamonu), na keczup bakłażan i cukinia pokrojone w cieniutkie plasterki i starty ser
- hummus do chleba
- pesto z pietruszki (pęczek pietruszki zmiksowany z pestkami słonecznika, czosnkiem, cytryną, oliwą i parmezanem) do chleba
- ciasto ze śliwkami mojej babci
piątek, 4 października 2013
przeprosiny
Jest mi bardzo, bardzo przykro, że zaniedbuję bloga, ale ostatnie tygodnie po prostu stanęły na głowie! Przeprowadzka dobiegła końca. Mam nową, ładną, ale mało funkcjonalną kuchnię, póki co bez piekarnika, w której pomału zaczynam się ogarniać. Pierwsze historie, które w niej popełniłam są głównie grzybowe, z racji tego, że wczoraj PIERWSZY RAZ W SWOIM ŻYCIU byłam na grzybach. Przyniosłam dość pokaźny koszyczek głównie podgrzybków i opieniek.
I tak:
Pierwsze było risotto grzybowe: Grzyby duszę na masełku z cebulką, dodaję ryż, zalewam winem, czekam aż wchłonie, a potem po chochelce bulionu, mieszając, dodając skórki z cytryny, trochę soku i tymianeczku. Potem parmezanik, masełko i do brzuszka.
Bulion zrobiłam grzybowy (marchewka, pietruszka, seler, suszone grzyby), trochę mi go zostało, więc dosypałam czerwonej soczewicy, dolałam przecieru pomidorowego, który już pojękiwał w lodówce, że o nim zapomniałam, dodałam dużo papryki słodkiej w proszku i ostrej trochę też i wyszła fajna rozgrzewająca zupka, taka na raz.
Inny sposób na grzyba to sosik śmietanowy do kaszy, kotletów z kaszy, do makaronu... Grzyby dusimy na maśle, dodajemy śmietankę 36%, tymianek, sól, pieprz i takim sosem polewamy co tam chcemy. Mniam! Zupka jak zupka, ją to chyba każdy umie zrobić. Do bulionu uduszony grzyby hop, chwilę pogotować, zaprawić śmietaną, doprawić i jeść. Grzyby, grzyby! Wiszą mi teraz pod sufitem i się suszą. Będzie na zupki :)
Ach no i jeszcze z małych opieniek mi kilka do zalewy wskoczyło i podgrzybków małych też. Opieńki gotujemy w osolonej wodzie jakieś 20 minut, potem do słoika z cebulą, gorczycą, liściem laurowym i pieprzem. W garze gotujemy zalewę 1:4 octu i wody, na to sól i cukier. U mnie było tak (na trzy małe słoiczki) szklanka wody, 1/4 octu, pół łyżeczki soli, pół łyżeczki cukru. Kiedy się ugotuje zalewamy grzyby, żeby je przykryło, a potem pasteryzujemy jakieś 20 min.
Żeby nie było, że całkiem zgrzybiałam zrobiłam jeszcze powidła ze śliwek, jabłek i gruszek, bez cukru zainspirowana fejsbukowym wpisem White Plate. 1kg śliwek gotowałam 3 dni po godzinę/ dwie dziennie z gruszkami (2kg) i jabłkami (1kg), których nie obierałam, tylko wypestkowałam i pokroiłam w kostkę.
Poza tym zasłoikowałam gruszkę z imbirem i cytryną od Bea w kuchni. Niestety jak zwykle kapnęłam się po fakcie, że proporcje są nie "moje", bo ja wole mniej cukru, dlatego moim zdaniem ta konfitura wyszła za słodka.
Nastawiłam tez nalewkę z bzu. Za kilka miesięcy będzie, że hoho!
Dziś stawiamy cydr.
Na patelni robi się farsz do samosów, które z racji tego, że nie mam piekarnika upiekę u mamy (nie lubię smażonych), ale to historia na inny raz.
A na koniec, szybki przepis na NALEŚNIKI Z BURAKAMI. Tak, tak z BURAKAMI (moja babcia baaardzo dziwnie na mnie spojrzała kiedy powiedziałam jej co jadłam na obiad...) i kozim serem.
3 duże buraki ugotowane/ upieczone i starte na dużych oczkach.
opakowanie koziego twarożku
pół opakowania ricotty
czosnek - nie za dużo, żeby nie przyćmiło smaku koziego serka
sól, pieprz
naleśniki (wiadomo - mąka, mleko, jajko, sól)
Starte buraki mieszamy z serkami, czosnkiem, solą i pieprzem, pac na naleśniki, zrolować i zjeść!
I tak:
Pierwsze było risotto grzybowe: Grzyby duszę na masełku z cebulką, dodaję ryż, zalewam winem, czekam aż wchłonie, a potem po chochelce bulionu, mieszając, dodając skórki z cytryny, trochę soku i tymianeczku. Potem parmezanik, masełko i do brzuszka.
Bulion zrobiłam grzybowy (marchewka, pietruszka, seler, suszone grzyby), trochę mi go zostało, więc dosypałam czerwonej soczewicy, dolałam przecieru pomidorowego, który już pojękiwał w lodówce, że o nim zapomniałam, dodałam dużo papryki słodkiej w proszku i ostrej trochę też i wyszła fajna rozgrzewająca zupka, taka na raz.
![]() |
| na blogu pojawia się coraz więcej wspaniałych zdjęć zrobionych komórką podczas obiadu w pracy ;) w domu po prostu nie mam czasu, umiejętności ani weny stylować potrawy i klepać słit focie ;) |
Inny sposób na grzyba to sosik śmietanowy do kaszy, kotletów z kaszy, do makaronu... Grzyby dusimy na maśle, dodajemy śmietankę 36%, tymianek, sól, pieprz i takim sosem polewamy co tam chcemy. Mniam! Zupka jak zupka, ją to chyba każdy umie zrobić. Do bulionu uduszony grzyby hop, chwilę pogotować, zaprawić śmietaną, doprawić i jeść. Grzyby, grzyby! Wiszą mi teraz pod sufitem i się suszą. Będzie na zupki :)
Ach no i jeszcze z małych opieniek mi kilka do zalewy wskoczyło i podgrzybków małych też. Opieńki gotujemy w osolonej wodzie jakieś 20 minut, potem do słoika z cebulą, gorczycą, liściem laurowym i pieprzem. W garze gotujemy zalewę 1:4 octu i wody, na to sól i cukier. U mnie było tak (na trzy małe słoiczki) szklanka wody, 1/4 octu, pół łyżeczki soli, pół łyżeczki cukru. Kiedy się ugotuje zalewamy grzyby, żeby je przykryło, a potem pasteryzujemy jakieś 20 min.
Żeby nie było, że całkiem zgrzybiałam zrobiłam jeszcze powidła ze śliwek, jabłek i gruszek, bez cukru zainspirowana fejsbukowym wpisem White Plate. 1kg śliwek gotowałam 3 dni po godzinę/ dwie dziennie z gruszkami (2kg) i jabłkami (1kg), których nie obierałam, tylko wypestkowałam i pokroiłam w kostkę.
Poza tym zasłoikowałam gruszkę z imbirem i cytryną od Bea w kuchni. Niestety jak zwykle kapnęłam się po fakcie, że proporcje są nie "moje", bo ja wole mniej cukru, dlatego moim zdaniem ta konfitura wyszła za słodka.
Nastawiłam tez nalewkę z bzu. Za kilka miesięcy będzie, że hoho!
Dziś stawiamy cydr.
Na patelni robi się farsz do samosów, które z racji tego, że nie mam piekarnika upiekę u mamy (nie lubię smażonych), ale to historia na inny raz.
A na koniec, szybki przepis na NALEŚNIKI Z BURAKAMI. Tak, tak z BURAKAMI (moja babcia baaardzo dziwnie na mnie spojrzała kiedy powiedziałam jej co jadłam na obiad...) i kozim serem.
3 duże buraki ugotowane/ upieczone i starte na dużych oczkach.
opakowanie koziego twarożku
pół opakowania ricotty
czosnek - nie za dużo, żeby nie przyćmiło smaku koziego serka
sól, pieprz
naleśniki (wiadomo - mąka, mleko, jajko, sól)
Starte buraki mieszamy z serkami, czosnkiem, solą i pieprzem, pac na naleśniki, zrolować i zjeść!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



